
Reportaże ślubne najlepiej robi się tam, gdzie dobrze zna się ludzi i ich sposób bycia. W przypadku Ani i Andrzeja było to odczuwalne od samego początku. Znałem ich rodzinę już wcześniej, nie było to pierwsze wesele góralskie, które tam fotografowałem i wiedziałem, że to będzie dzień, w którym praca fotografa polega na uważnym obserwowaniu i reagowaniu na to, co dzieje się naturalnie.
Góralskie wesele ma swój konkretny, sprawdzony schemat. Jest w nim miejsce na przygotowania, błogosławieństwo, przejazdy, muzykę na żywo, intensywne tańce i momenty wyciszenia. Ten rytm daje poczucie porządku, ale jednocześnie zostawia ogromną przestrzeń na spontaniczne sytuacje, które tworzą prawdziwy klimat całego dnia.
To, co najbardziej cenię w weselach góralskich, to ich energia i autentyczność. Dużo się dzieje, tempo bywa szybkie, emocje są wyraźne i szczere. To nie są stylizowane sceny pod zdjęcia, tylko żywa tradycja, którą ludzie naprawdę przeżywają. Dzięki temu fotografie mają w sobie naturalność, której nie da się zaplanować ani odegrać.
Wesele góralskie
Charakterystycznym momentem podczas góralskiego wesela jest krótki wyjazd na sesję zdjęciową z drużbami. Zazwyczaj prowadzi on w miejsce widokowe, gdzie w luźnej atmosferze powstają dynamiczne, radosne kadry. Tak było również tym razem — kilkanaście minut poza salą, dużo śmiechu i pełna swoboda, która bardzo dobrze widać na zdjęciach.
Podczas całego dnia pracowałem w typowo reportażowym stylu fotografii ślubnej. Bez ingerowania w przebieg wydarzeń, bez ustawiania i przerywania momentów. Zależało mi na tym, żeby zdjęcia oddały prawdziwe relacje między ludźmi, emocje i charakter tego wesela.
Plener ślubny zrealizowaliśmy w innym dniu na Rusinowej Polanie. To miejsce, w którym góralskie stroje wyglądają najbardziej naturalnie — w otoczeniu gór, przestrzeni i światła. Trudno o lepsze tło dla takiej historii. Połączenie regionalnych strojów z krajobrazem Tatr zawsze tworzy wyjątkowy efekt i idealnie domyka cały reportaż.
Ten materiał to zapis prawdziwego dnia, bez udawania i bez nadinterpretowania. Jeśli interesuje Was reportaż ślubny w górach, oparty na emocjach, relacjach i autentycznej tradycji, to dokładnie w takim stylu pracuję.
Wesele Ani i Andrzeja odbyło się w Karczma Koziniec, która świetnie sprawdza się przy góralskich weselach — zarówno pod względem klimatu, jak i przestrzeni do swobodnej zabawy. Całość dnia od strony filmowej rejestrowała ekipa Filmowi, z którą współpraca przebiegała jak zwykle bardzo naturalnie i w pełnym zrozumieniu reportażowego stylu pracy. To zawsze duża wartość, gdy wszyscy usługodawcy grają do jednej bramki i pozwalają Parze Młodej po prostu przeżyć swój dzień bez zbędnego zamieszania.
Jeśli chcecie sprawdzić inne realizacje i różne klimaty wesel, zapraszam do pozostałych wpisów z kategorii reportaż ślubny, gdzie pokazuję pełne historie z różnych miejsc i w różnym stylu. Więcej informacji o tym, jak pracuję podczas całego dnia, znajdziecie również na stronie reportaż ślubny w górach, a sesje realizowane w innym dniu — takie jak plener w Tatrach — opisuję szerzej w zakładce plener ślubny w górach. Jeśli macie pytania lub chcecie sprawdzić dostępność terminu, najprościej odezwać się do mnie przez formularz kontaktowy.
