Pytanie na Śniadanie – mój debiut w telewizji

Każda historia ma swój początek.
Moja przygoda z fotografią ślubną zaczęła się wiele lat temu – od prostych spacerów z aparatem w dłoni i ogromnej fascynacji naturalnym światłem oraz emocjami między ludźmi. Od tamtej pory przeszedłem długą drogę, fotografując setki zakochanych par w przeróżnych miejscach, ale jedno z nich zawsze miało dla mnie szczególne znaczenie – Tatry.

Dlatego zaproszenie do programu Pytanie na Śniadanie było dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym. W rozmowie miałem okazję opowiedzieć o tym, co kocham najbardziej – fotografii, miłości i górach.

Opowiadając o sesjach ślubnych w Tatrach, chciałem pokazać coś więcej niż tylko ładne kadry. Góry są wymagające — zmienna pogoda, światło, które potrafi zniknąć w kilka minut i przestrzeń, w której nie da się niczego udawać. Dlatego tak bardzo cenię sesje realizowane właśnie tam. Tatry w naturalny sposób wyciągają z ludzi emocje, szczerość i prawdziwe reakcje. To miejsce, w którym fotografie nie powstają „przy okazji”, ale są efektem wspólnego doświadczenia.

W programie mówiłem również o tym, jak wygląda praca z parami, które decydują się na sesję ślubną w górach. To nie jest szybki spacer i kilka ujęć „pod Instagram”. To proces — rozmowa, planowanie, dostosowanie miejsca i tempa do ludzi, z którymi pracuję. Bardzo często takie sesje stają się dla par chwilą oddechu po intensywnym czasie przygotowań do ślubu. Momentem tylko dla nich.

Sam występ w telewizji był dla mnie doświadczeniem zupełnie nowym. Stres mieszał się z ekscytacją, ale szybko okazało się, że rozmowa przebiega naturalnie — dokładnie tak, jak lubię pracować na co dzień. Bez scenariusza, bez zbędnych póz, z naciskiem na autentyczność. Cieszę się, że mogłem opowiedzieć o fotografii w sposób spokojny i szczery, bez sprowadzania jej wyłącznie do estetyki.

W materiale wzięła udział również Aga Gofron — świetna fotografka, która od lat tworzy bardzo świadome i dopracowane sesje ślubne w górach. Fajnie było pojawić się w programie w takim gronie i pokazać różne spojrzenia na fotografię ślubną w Tatrach. To tylko potwierdza, że góry dają ogromne możliwości i każdy fotograf może opowiedzieć tę samą przestrzeń na swój, bardzo indywidualny sposób.

Ten materiał i ta rozmowa były dla mnie symbolicznym momentem. Z jednej strony podsumowaniem drogi, którą przeszedłem jako fotograf ślubny, a z drugiej — potwierdzeniem, że warto trzymać się swojego stylu i własnego tempa. Fotografować ludzi takimi, jacy są, w miejscach, które mają dla nich znaczenie.

Jeśli sesje ślubne w Tatrach są Wam bliskie, a fotografia ma dla Was być czymś więcej niż tylko pamiątką — dokładnie w takim kierunku idzie moja praca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *